czwartek, 1 marca 2012

Przeciętność.

Nie ogarnięta pod każdym względem dziewczyna, nie wie co zrobić ze swoim życiem.
Nie wie, czego oczekiwać od danych osób, od samej siebie, od swojego życia.
Chce wiele, osiągnąć, ale kończy coś tak szybko jak coś zaczeła.
Brak wiary w siebie, poczucie niższości - przyczyną problemów?
Tak, ale nie tylko.
Kompleksy. Kompleksy. I jeszcze raz kompleksy.
Za chuda, bez talentów, bez szczególnych umiejętności, bez odpowiedniej wiedzy, bez poczucia humoru, bez wyglądu...
Jest przeciętną dziewczyną, której brakuje czegoś, czegoś co mogłoby dać jej odrobinę radości, poczucia własnej wartości...
Jedyne co ją odróżnia od reszty swoich rówieśnieczek, to to, że ma dobre serce... Pomaga zupełnie bezinteresownie. Nie oczekuje niczego wzamian. Ma tylko cichą nadzieję, że kiedyś pomoc ta, którą niesie innym ludziom, przyjdzie też kiedyś do niej. Ma nadzieję, że pojawi się ta osoba, która pomoże odbudować jej wiarę, wiarę w samą siebie. Przy której nie będzie musiała udawać kogoś kim nie jest i nigdy nie będzie. Przy której po prostu będzie sobą. Tą przeciętną dziewczyną, która chciała coś zmienić w swoim życiu.


Jeszcze tylko jutro. I od poniedziałku praktyki...:)
Wreszcie.
Piątek = Urocze popołudnie w towarzystwie Pana Jana i możliwe że wieczór spędzimy w towarzystwie cudownej przyjaciółki Kariś:*
Ogromnie się stęskniłam...
Wypadało by nadrobić, ten czas w którym nie miałyśmy okazji zamienić nawet słowa.
A jest o czym rozmawiać...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz