Siedzę sama.
Na betonowym parapecie.
Patrząc na szarugę
Tego
świata.
Przechodzisz obok mnie.
Czuję Twój zapach.
Ale mnie nie
zauważasz.
Idziesz dalej.
Roześmiany.
Szczęśliwy.
Nie widzisz,
że jest ktoś obok.
Ktoś, kto płacze z Twojego powodu.
Bo nie kochasz tej
osoby.
Mówisz że to nie ma sensu.
Siedzę sama.
Zatopiona w
labiryncie.
Myśli, słów, uczuć.
W tym labiryncie.
Jesteś również
Ty.
Wodzisz mnie za nos.
Nie wiem co robić.
Chcę wyjść.
Wyjść
z labiryntu.
Ale Ty mi nie pozwalasz.
Dajesz nadzieję.
Złudną
nadzieję.
A potem kpisz.
Kpisz ze mnie.
Takie jest życie....
Na dziś tyle wystarczy...
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz