czwartek, 31 maja 2012

serdusko me.








Ostatnia rozmowa na skype przed wyjazdem, niesamowicie poprawiła mi humorek.
Twórczość mojego kochanego Misiaczka jest nie do opisania słowami. Zresztą widać to na załączonym obrazku:)
Wiem wiem, jestem okropna, zła, wredna ale i tak mnie kochasz:P
Prawda?:*

Do odjazdu zostało mi już niewiele godzin...
Nie chce nawet myśleć o tym co będzie jak wsiądę do tego samochodu i wyjadę na drugi koniec, tak strasznie daleko od rodzinnego miasteczka, od przyjaciół, od Ciebie...
To będą naprawdę ciężkie 3 tyg.
Mimo to wierzę że damy sobie radę:)
Zapas cudownych wspomnień, zdjęcia, spakowane.
Pora wyruszać...

Do zobaczenia za 3 tygodnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz