wtorek, 17 lipca 2012

Po trzytygodniowej nieobecności.

Ostatnie trzy tygodnie, bardzo wiele zmieniły w moim życiu.
Można rzec, że wywróciły wszystko do góry nogami.
Te ostanie trzy tygodnie przyniosły wiele dobrego, jak i również złego.
Sprawiły, że wierzę w miłość, że wierzę w siebie i w to że dam radę, ale również poczułam ogromny strach, żal i poczucie że znów zawiodłam bliskie mi osoby...
Los, po raz kolejny wystawił mnie na próbę.
Wkroczyłam w dorosłość z prędkością światła.
Widocznie tak musiało być.
Przed losem nie ma ucieczki...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz