wtorek, 10 kwietnia 2012

Moje serce wysiada.

Moje serce wysiada... Wczoraj mi o tym przypomniało, bardzo wyraźnie...
Ogromny ból w klatce, bezdech na ponad 20 min... paraliż utrzymujący się aż do teraz...
Ile tak jeszcze będzie?
Ile taka osóbka jak ja, może wytrzymać??
Boże, nie sprawdzaj mojej wytrzymałości na ból, cierpienie...
Pewnego dnia nie wytrzymam.
To jest pewne.
Na razie mam w sobie jeszcze odrobinę siły.
By walczyć.
Walczyć z nieszczęsnym losem, o swoje życie.

Dziękuję tym co nadal są obecni i wspierają mnie w tych złych chwilach:*
Bez Was nie dałabym rady...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz