środa, 9 maja 2012

Pozory mylą.

Dokładnie jedenaście lat temu, pewna Pani, poznała pewnego Pana.
Pan ten, to wysoki uroczy człowiek, rządny przygód... mieszkający pod miasteczkiem w leśniczówce obok magicznego lasu.
Pani ta, to cudowna kobietka, pełna ciepła miłości, chęci do życia.
Los chciał, że zakochali się w sobie.
Po sześciu latach, postanowili się pobrać.
Byli w sobie bardzo zakochani, można powiedzieć że to była taka miłość od pierwszego wejrzenia.
Przykładne małżeństwo, wspaniali rodzice... tak jeszcze sądziłam do teraz.
Dziś, poprzez jeden wybryk... Jak się myślało, zupełnie nie mający większego znaczenia... całe małżeństwo wisi na włosku.
Szkoda mi tylko, maleństwa... które niczemu nie jest winne.
Jak widać pozory potrafią bardzo człowieka zmylić.
Mam nadzieję, że jednak wszystko się jeszcze ułoży.
I każdy będzie szczęśliwy.
Tego Wam życzę, z całego serduszka.


Coraz bardziej lubię te rozmowy bez endu przez skype:)
Ogólnie to cieszę się że Ty wiesz...
i że nie stchórzyłeś;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz